22 grudnia 2011

„A więc stało się i odchodzisz…” - 10. rocznica śmierci Obywatela G.C.

Wokalista rockowy, pianista, flecista, poeta, kompozytor, felietonista. Lider Republiki - jednego z najważniejszych zespołów w historii polskiej muzyki nowej fali. Nagrywał płyty solowe jako Obywatel G.C. oraz Grzegorz z Ciechowa. Tekściarz, często ukrywający się pod kobiecym pseudonimem Ewa Omernik, pisząc piosenki dla Kayah, Kowalskiej oraz Steczkowskiej. Dokładnie 10 lat temu – 22 grudnia 2001 roku – na skutek powikłań po nagłej operacji tętniaka serca w warszawskim szpitalu zmarł Grzegorz Ciechowski. Historia jego kariery rozpoczęła się tak naprawdę w  1979, gdy dołączył do zespołu Res Publica, którego rychło stał się liderem, i który zaledwie rok później przekształcił się w znaną dziś Republikę. Sukces nowofalowej kapeli przyszedł prędko. Zaczął się od niszowych koncertów (często wspominany przez Grzegorza koncert w warszawskim klubie Riviera w 1980 roku), później przyszły te w radiowej Trójce. Awangardowe rozwiązania, świeże, ostre granie, oryginalne i wbijające się w czasy teksty oraz liczne występy sprawiły, że zespół zyskał rzeszę wiernych fanów. „Halucynacje”, „Śmierć w bikini” oraz „My lunatycy” to największe przeboje pochodzące z pierwszej płyty „Nowe sytuacje”, która zwiastowała innowacyjny styl grupy. Wkrótce dołączyły do nich następne: „Obcy astronom”, „Tak długo czekam”, „Nieustanne tango”, „Telefony”, „Biała flaga”, „Nie pytaj o Polskę”,  „Reinkarnacje”,   „Tak, tak to ja”, „Tu jestem w niebie”, „Zapytaj mnie czy Cię kocham”, „Mamona” bądź „Odchodząc”. Czarnobiałe stroje, prosta scenografia, duży spokój na scenie stworzyły image Republiki stanowiący rażący kontrast w stosunku do innych grup z tamtego czasu: Lady Pank, Perfect, TSA, czy Kult. Nie byli rockandrollowi. Nie byli skandaliczni. Byli wrażliwi w dziwny sposób poetyccy. Rozprzestrzeniali się  jak choroba.

Ciechowski dał się poznać także z solowych projektów, ponieważ Republika rozbiła się na okres 4 lat tuż po koncercie w Jarocinie 1985 roku. Jako Obywatel G.C. wydał kilka płyt na których znalazło się sporo dobrej muzyki i jeszcze lepszych tekstów. „Zasypiasz sama”, „Piosenka o Weronice”, „Paryż – Moskwa 17.15”, „Przyznaję się do winy”, „Tobie wybaczam” czy „Tak długo czekam” to tylko kilka z jego największych szlagierów. Artysta nagrał także pod pseudonimem Grzegorz z Ciechowa album nawiązujący do polskiego folkloru „ojDADAna” reklamowany słynną już piosenką w ludowym klimacie „Piejo kury piejo”. Choć od jego śmierci minęło już 10 lat, nadal jest on najchętniej rozpamiętywanym wokalistą. Kto nie zna Republiki ani Obywatela G.C. powinien czym prędzej przekartkować  jego dyskografię i to bezwzględnie. Człowiek muzyka. Genialny tekściarz. Kochający ojciec. Cynik. W ten czwartkowy, na wpół zimowy wieczór wróćmy raz jeszcze do muzyki Ciechowskiego. Może ze mną? Zgoda. Grzegorz Ciechowski „Telefony” w moim małotrzeźwym coverze gdzieś w tarnowskim klubie karaoke. 


Przeczytaj, jak w 1983 roku Ciechowski wkręcił całą Polskę!

Wspomnienie Cichowskiego oczami innych artystów.



Obywatel G.C. Mój winyl "Tak! Tak!"

A więc stało się i odchodzisz,
Tu są twoje książki i płyty...

4 komentarze: