Dziękuję wszystkim za
życzenia, za
esemesy, za
nocne telefony, za
możliwość wyjazdu, za
100 lat napisane na plaży, za
wysokie fale, za
zniżkę na nocleg, za
dobre rady emerytowanej Pani Konduktor, kolesiowi w różowych włosach za
pomoc w W-wie, facebookowi skrycie dziękuję, też!,
że wam przypomniał o moich urodzinach, stacji TVN4 że nazajutrz
wyemitowała dla mnie "Dirty Dancing" - romans wszech czasów! Dziękuję za
płytę Dramaramy, za
potańcówkę dnia poprzedniego, za
chlanie wódki w zabytkowej Syrenie, za to, że choć nie pamiętałem kto, to ten
"ktoś" odwiózł mnie do domu, za
zakopany topór wojenny, za to, że nauczyłem się
przebaczać, że wciąż nie straciłem
spontaniczności, że było
pogodnie - nie tylko na niebie, i za wiele, naprawdę wiele innych rzeczy, które wydarzyły się na przełomie 11 kwietnia 2012 roku, a które sprawiły, że tego dnia byłem
kompletnie niesamowity!